Aktywne Wpisy

KingaM +95
Byłam na świniobiciu i tęsknie za tym klimatem, jako dzieciak, pamiętam to jeszcze z czasów przedunijnych, kiedy można było na legalu ubić świniaka. Upalny letni dzień na gospodarce. Tucznik został zaklinowany w dwie stare stalowe kraty od klatki dla świniaków i oczywiście kwiczał w niebogłosy, bo czuł, co się święci. Wujo ciapnął mu gardło, a krew łapali do garnka na kaszankę. Potem było oparzanie martwego świniaka i skrobanie. Najdłużej trwało patroszenie i
belfegorrrr +104
#sasiedzi nie wiedziałem, że powoduje wzajemną dezorganizację parkując na ogólnodostępnym miejscu na parkingu wspólnoty xd
źródło: Zdjęcie z aparatu
Pobierz



źródło: comment_ixBXWkwihUVx1UXJbPQYNes7QFck8A3f.jpg
PobierzTak właściwie to jak to karmić? Wrzucasz w opór robaków zeby dla każdego było i jak np po godzinie beda latać jakies robaki to wyciagasz?
Ja wiele razy zostawialem swiersze troche wieksze od pajaka podczas wylinki. Nigdy do niczego nie doszlo, ale moglem miec po prostu szczescie.