Właśnie z moim różowym paskiem doszliśmy do wniosku, że w ogóle nie wiemy ile p------------y więc doszliśmy do wniosku, że robimy od dziś miesiąc próby czyli 50 zł. Dziennie na wydatki osobiste...
Po mojemu to wyjdzie tak: 20 obiad, 16,50 fajki,
I k---a co dalej? Zostało 13,50...
A ma jeszcze zostać na śniadanie, kolację i inne pierdoły...
1. Rzuć palenie ty dzbanie 2. Gotujcie większe porcje na dwa dni. Uśmiechnijcie się do zup. 3. Kolacja? Po co? 4. Na śniadanie owsianka czy inne płatki z owocem,
@agaja Gotowanie to wbrew pozorom strata czas jak ktoś nie lubi, np. Jak mam sprzątać mieszkanie to wolę w ten czas popracować i dać zarobić 2 osobie tzn. Moja godzinowka nie jest równa godzinowe która zapłacę sprzątacze, tak samo mam z innymi rzeczami, np. Mam ogród ale nienawidzę działać w temacie przycinania krzewów koszenia trawy i wolę komuś zapłacić, a tłumacze to sobie tym co sprzątacze..
@Iskaryota Ogólnie chciałbym zacząć być bardziej zorganizowanym w tej kwestii bo na razie to jest tak: hajs jest, pracę oboje dobra mamy DG... Ale brakuje w tym wszystkim takiego ładu i składu.. nic nie piszemy ile wydajemy... Od 7 lat na jakimś p------y spontanie a tutaj zaraz 30.. więc chyba czas zacząć
@Atamagaii: przypominam - chciales ogarniać rozsadnie wydatki. Na zwykły, prosty obiad wiele czasu nie trzeba i można jednocześnie coś oglądać. Albo choćby obyć warzyawa, pokroic, wrzucić z miesem do piekarnika. Zero roboty, a pyszny obiad.
Jednak skoro wolisz się stolowac poza domem, to się nie dziw, że kasa znika :p
@Atamagaii: (jeżeli już tak nie robicie) zalozcie sobie oddzielne konto na 'życiowe sprawy', wpłaccie ileś tam pieniędzy i spróbujcie robić zakupy żywieniowe tylko z niego
Ja zanim tak nie zrobiłem ze swoją różową to też nie kontrowalismy wydatków, a tak wszystko pod kontrolą i wiadomo na ile można sobie jeszcze pozwolić w tym miesiącu.
@Atamagaii: u mnie to jest stówa (na dwie osoby) dziennie na jedzenie, chemię, u----i (nie palimy regularnie - okazjonalnie, czasem wino i p--o), wyjścia na miasto, jakieś drobne ciuchy itp. Osobny budżet na paliwo, opłaty i media, fundusz wydatków nieregularnych i jeszcze zostaje, co oczywiście częściowo przepieprzamy na wakacje i zbędne gadżety. Jeśli chodzi o usługi typu sprzątanie, to moja różowa powiedziała że to rozrzutność i woli sama orać całą
Po mojemu to wyjdzie tak:
20 obiad,
16,50 fajki,
I k---a co dalej? Zostało 13,50...
A ma jeszcze zostać na śniadanie, kolację i inne pierdoły...
Ile wydajecie wy dziennie na siebie?
#logikarozowychpaskow
@Atamagaii: śmierdzisz.
1. Rzuć palenie ty dzbanie
2. Gotujcie większe porcje na dwa dni. Uśmiechnijcie się do zup.
3. Kolacja? Po co?
4. Na śniadanie owsianka czy inne płatki z owocem,
Róbcie większe, przemyślane zakupy i gotujcie sami. Dużo zaoszczedzicie.
Dieta pół wegańska to również profit, jedzenie mięsa codziennie wychodzi za drogo.
Na zwykły, prosty obiad wiele czasu nie trzeba i można jednocześnie coś oglądać.
Albo choćby obyć warzyawa, pokroic, wrzucić z miesem do piekarnika. Zero roboty, a pyszny obiad.
Jednak skoro wolisz się stolowac poza domem, to się nie dziw, że kasa znika :p
Ja zanim tak nie zrobiłem ze swoją różową to też nie kontrowalismy wydatków, a tak wszystko pod kontrolą i wiadomo na ile można sobie jeszcze pozwolić w tym miesiącu.
Po prostu.
Rzuć.