Wpis z mikrobloga

no dobra ale skąd wiadomo ze zagrozi życiu matki?


@gali20: no właśnie nie wiadomo, ale są tacy którzy chcą aby w razie takiego zagrożenia matka nie mogła usunąć ciąży, która uratowałby jej życie lub zdrowie.
  • Odpowiedz
@VeryApe: Och, jaki wspaniały, miłościwy KK ( ͡ ͜ʖ ͡) Tylko, że jaka jest definicja ratowania życia? A co jeśli matka poniesie poważny uszczerbek na zdrowiu i będzie do końca życia niepełnosprawna? Albo jeżeli będzie ryzyko, ale nie bezpośrednie zagrożenie a matka zdecyduje, że jednak nie chce ryzykować i osierocić pozostałej 4 dzieci? Albo jak matka samoczynnie poroni, przejdzie traumę z tego powodu, dodatkowo będzie
  • Odpowiedz
@holka-kofolka: Oczekujesz niemożliwego.

Zespól światopoglądowy "antyaborterów" błędnie, by zgwałcenie/s--s kazirodczy (dobrowolny tez jest czynem zabronionym) zdarzył się w ich otoczeniu/wsi/miasteczku/klasie społecznej. Bardzo ładnie łączy się to z popularnym w tamtej grupie stygmatyzowaniem i wtórną wiktymizacją ofiar przemocy seksualnej czy wypieraniem nawet oczywistych faktów.
  • Odpowiedz
@hehenuanek: Inne państwa właśnie dlatego zalegalizowały aborcję we wczesnym stadium, żeby nie tworzyć martwych przepisów i mieć kontrolę nad podziemiem aborcyjnym. Pamiętam, jak czytałam kiedyś gazetę z ogłoszeniami jako dziecko i widziałam pełno takich o "przywracaniu miesiączki" i kompletnie nie rozumiałam o co chodzi. Dopiero potem do mnie dotarło, jak szerokie to jest zjawisko. Niektóre kobiety robią sobie aborcję z wygody lub lenistwa, ale nie wiedzą, że potem mogą już
  • Odpowiedz