Aktywne Wpisy

MonazoPL +178
MichuTop +119
Niesamowitym przykładem syndromu sztokholmskiego są dla mnie osoby postronne broniące astronomicznych zarobków lekarzy z NFZ, typu Aneta lat 40 kasjerka na minimalnej lub Mariusz lat 47 pracownik serwisu samochodowego. Liczne głosy od tych ludzi - "Trzeba było się uczyć", "Oni ciężko się uczyli przez 6 lat na studiach, zarobki 100k im się po prostu należą". Zupełnie jakby inni ludzie potrzebni gospodarce nie musieli się uczyć czy równie ciężko albo i ciężej pracować,





Szybkie pytanie. Mogę wziąć "niezależnego rzeczoznawcę" który przygotuje swoją wersję kosztorysu naprawy pojazdu po kolizji z OC sprawcy i żądać zwrotu kosztów takiej wyceny od towarzystwa ubezpieczeniowego?
Nie chce mi się bawić w pisanie do tych zjebów i czekanie na każdą ich odpowiedź po dwa tygodnie. Chcę wziąć takiego speca który zrobi mi profesjonalną wycenę z roboczogodzinami itd ale na kwotę za którą będzie się dało naprawić auto.
I taką wycenę wyślę do pzu z informacją że albo płacicie XXX monet albo odstawiam auto do ASO Mazdy, biorę od nich auto zastępcze i piszcie sobie już do nich.
Co ciekawe, rzeczoznawca z PZU dostał jasną i wyraźną informację, że auto chcę naprawiać bezgotówkowo, a ten k--w wysłał te śmieszne pieniądze na konto bez słowa wyjaśnienia. Z wielką łaską dosłał później na maila swoją wycenę, jak się upomniałem.
W wielkim skrócie, PZU chce wypłacić 1336 zł za następujące uszkodzenia w Mazdzie 6 z 2007 roku:
-przecięta opona lewa
-uszczerbiony rant felgi lewej
-uszkodzony błotnik lewy
-uszkodzone nadkole lewe
-uszkodzone drzwi lewe przód
-uszkodzone drzwi lewe tył
-uszkodzona lampa lewa przód
pare pierdółek plastikowych, wloty powietrza w zderzakach itp
Mają podstawy do odmowy zwrócenia kosztów takiego rzeczoznawcy?
I zaznaczyłem że nie zgadzam się na żadne przedstawianie faktur. Opcję są tylko i wyłącznie dwie. Albo będzie hajs w ciągu 10 dni, albo oddaje do ASO.
Ciekawe czy oleją sprawę :) ASO skasuje ich duuuużo więcej niż te 5k
Komentarz usunięty przez autora
Niestety termin użytkowania auta mija jutro, przedłużyć nie chcą. Mówią mi wprost, żeby sobie samemu wynająć i potem roszczyć zwrot :) Także jutro im oddam ten samochód i umówię się
Trochę to bez sensu, bo niby co ma sposób naprawy mojego pojazdu do auta zastępczego. Niezależnie jak to będę naprawiał, czy gotówkowo, czy nie, to i tak potrzebuje auta!
No nic, spróbuje w innych firmach, może nie
Ja miałem podobnie z ErgoHestią, że zrobili mi szkodę całkowitą, tylko że nie podałem im numeru konta - chociaż w sumie mogą wysłać przekazem pocztowym (którego można nie odebrać na szczęście). ErgoHestia zaniżyła w moim przypadku wartość auta i udało mi się to zmienić dopiero po uzyskaniu wyceny z PZMOT-u (koszt ok 400 zł). Także musisz ocenić czy warto zaryzykować z wyceną i podniesieniem wartości auta.
Niestety ubezpieczalnie tak