Wpis z mikrobloga

ankieta #ateizm #religia

jak jest u ciebie?

  • Jestem ateistą i boję się śmierci. 22.2% (195)
  • Jestem ateistą i nie przeraża mnie śmierć. 39.6% (347)
  • Jestem wierzący i mam pewne obawy przed śmiercią. 22.9% (201)
  • Jestem wierzący i nie boję się śmierci. 15.3% (134)

Oddanych głosów: 877

  • 43
@Pertaseth: To znaczy, że teraz nie żyjesz i teoretyzujesz o tym jak to by było sobie żyć?

Dziwne, że nie potrafisz skonkretyzować się przy prostym pytaniu. Może więc po prostu ten żal wynika z tego, że nie wiesz czego chcesz po prostu?

@Transhumanista: 5000? To króciutko. Jakbyś miał żyć 1000000 to byś się nie zanudził? Na śmierć.
@wrrior: Dziś mogę mieć ochotę na pięćdziesiąt lat. A jutro na sto tysięcy. Co to za pytanie? Jak jestem bardzo spragniony to mam ochotę na pół butelki wody. A jak nie jestem to zrobię ze dwa łyki. Albo wcale.
@Pertaseth: Więc pojutrze możesz nie mieć wcale ochoty.

Pytanie jest całkowicie normalne. Zwraca uwagę na nieuzasadnione pragnienie wiecznego życia, które nie wiadomo po co miałoby trwać.

Ponadto: czy lepiej umierać z niedosytem życia, czy z "przejedzeniem"?
@wrrior: jak nie będę miał ochoty to się za hibernuję lub wyłączę. Jestem pewien że w przyszłości będzie coraz więcej rozrywek, po co się zabijać jak po śmierci nie ma nic ?

Pytanie jest całkowicie normalne. Zwraca uwagę na nieuzasadnione pragnienie wiecznego życia, które nie wiadomo po co miałoby trwać.

Żeby konsumować, bądź odkrywać. Dla mnie sama konsumpcja, to wystarczający powód.
@Transhumanista: Na krótką metę owszem ale w dłuższej perspektywie? Roztyłbyś się i dostał miażdżycy, cukrzycy i miałbyś wszystkiego dosyć.

A nawet przy założeniu życia w pełnym zdrowiu, liczba miejsc jakie można odwiedzić jest skończona. Liczba rozrywek jest skończona.

A młodzież coraz gorsza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@wrrior: To bym się wyłączył na 20 lat, nie ma co gdybać. Odwiedzenie całej ziemi to całe życie teraz a co dopiero w przyszłości, ludzi coraz więcej więc i miast coraz więcej do odwiedzenia. Technologia idzie do przodu więc i nowe rozrywki się pojawiają. Przecież życie "wieczne" daje tyle możliwości, nie rozumiem kto by nie chciał.