@anna-zaborowska-73: Hah, pamiętam jak za gnojka pierwszy raz ziemniory na obiad sobie gotowałem. Obrałem ładnie, pięknie (w coś na kształt jakiejś bryły foremnej) nalałem wody do garnka, posoliłem, wrzuciłem do wody kartofle.Wstawiłem prawilnie na gaz, jak tylko woda zdążyła się zagotować, to odlałem ziemniory i na talerz. Poletzam motzno, skrobia jest smaczna ( )
  • Odpowiedz