Dzień z życia Jacka Kurowskiego, reportera TVP. Rzecz dzieje się na zgrupowaniu reprezentacji Polski we Wronkach kilka lat temu.

Scena pierwsza


Jacek Krzynówek przy recepcji.


Kurowski:
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Gert: O to prosiłeś? Była tutaj dwa miesiące temu.

Lotnisko Okęcie w Warszawie, drużyna Legii wraca z meczu z Sampdorią Genua (2:2). Jeden z młodych dziennikarzy chce porozmawiać z bohaterem meczu, strzelcem dwóch bramek, Wojciechem Kowalczykiem. Nie ma jednak pojęcia jak młokos wygląda. Podchodzi do bardziej doświadczonego pismaka.


- Przepraszam, który to Kowalczyk? - pyta
  • Odpowiedz
@mecenas_rolski:

Hmm to może ta anegdota ze Szczęsnym to po prostu taki żarcik z szatni?

Skoro nie wiadomo jacy dziennikarze itp, tym bardziej że napisane 'stanowisku w jednej z największych polskich gazet' to by było napisane raczej kto...

Czasami tak jest że fajne historie, są tak fajne że potem wyciekają dalej i ta historia mogła być tylko takim heheszkiem z szatni Legii, a potem ktoś podsłuchał wyciekło dalej i uznano
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
Ciekawe co powie stanowski o dzisiejszym meczu i "formie" messiego ;)

#mecz #weszlo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Perlo: Ale ten pierwszy tutaj jest właśnie w tej książce ;) A książka rzeczywiście świetna. Od Harrego Poterra niczego nie przeczytałem.w jeden dzień, właśnie z wyjątkiem SZAMO.
  • Odpowiedz
Dzięki użytkownikowi @endrjupl, który wrzucił fragment teleturnieju "Piraci", przypomniała mi się anegdota przytoczona kiedyś na weszlo.com.

A na koniec, żeby nie było, że tylko przypatrujemy się, co słychać w świecie, a sami nie mamy nic do powiedzenia, anegdotka dla Was. Opowiedział nam ją jakiś czas temu znajomy, wiarygodność, jak zwykle w przypadku Weszło, stuprocentowa.


Jest impreza, na której bryluje pewien gość, może go kojarzycie – to ten, który prowadził program
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ładna patola. Anglicy mieli wtedy zajebiście utalentowanych zawodników, którzy jak widać woleli niestety chlać, ćpać i srać innym w pościel zamiast grać w piłkę.
  • Odpowiedz
O piłkarzach zwykło się mówić, że to bardzo często zwyczajni idioci. Poniżej trzy anegdoty, które śmiało można pod ten stereotyp podpiąć.

Kilka dni temu doszło w szatni Polonii do rozmowy między Tomaszem Jodłowcem i resztą piłkarzy. Pytali, dlaczego nie chce iść do Napoli. Jodłowiec, który raczej nie ma szans na doktorat z jakiejkolwiek dziedziny, miał powiedzieć: – Jeszcze mi tam zrobią zastrzyk, zabiorą paszport i nie będę mógł wrócić do kraju!


Nikt
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na przykład kiedyś w Legii był piłkarz, który nazywał się Maciej Wojtaś. Warszawianie pojechali na zgrupowanie na Cypr, do pięciogwiazdkowego hotelu. Wojtaś nie wiedział, że kartę magnetyczną trzeba wsadzać w pokoju do czytnika, żeby była elektryczność. Siedział więc po ciemku i gapił się w niedziałający telewizor. Mija więc tydzień i mówi do reszty zawodników: – Taki dobry hotel, a od tygodnia prądu nie ma!


@mecenas_rolski: Mi też się zdarzyło spać
  • Odpowiedz