Słuchajcie!
Naszła mnie ostatnio taka myśl na temat pytonga z Warszawy ()
Temat trochę odgrzewany, ale doszedłem do wniosku, że to okropna mistyfikacja!
Pyton grasował nad Wisłą. Jak wszyscy wiemy, Wisła wpływa do Bałtyku...
Od momentu, kiedy sprawa węża trochę przycichła, to nagle w Bałtyku pojawiły się Sinice...
No i taka konkulzja - wunsz wpłynął do morza, a władze w obawie o to, że straszliwa analkonda zrobi
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

XDDDDDDDDDDDDD

"To prawda, pyton grasuje. Nawet straszymy się z sąsiadami, że on pewnie jest już w naszym ogródku. Mój jeden kotek spędził noc właśnie w ogrodzie i myślałam, że został zjedzony... Ja bardzo uważam. Ale kotu jakoś udało się wyjść i spędził noc w ogrodzie" - zwierza się wokalistka w "Super Expressie".

Natomiast jeśli chodzi o nią samą, to za bardzo lęku nie czuje. Żaden pyton jej nie straszny! Nie ma zamiaru zamykać
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach