Cześć Mirki!

Czytam wykop już z 5 lat, a mirko z 2 tygodnie (od dwóch tygodni #tylkomirko). Przez cały ten czas nic nie zmotywowało mnie na tyle, żeby założyć tutaj konto, ale dzisiaj moje w--------e osiągnęło szczyt. Pozwólcie, że podzielę się moją historią.

Wymyśliłem sobie ostatnio, że kupię sobie maszynę i zostanę producentem. Pomysł wydaje się ok, zbadałem co i jak. Dzisiaj od godz. 9:00 szukam sobie odpowiedniego egzemplarza. No i
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
A musisz do jednej firmy dzwonić. W dzisiejszych czasach to Note ty mass zabiegać o kupno tylko sprzedawca ma ci zrobić takIego loda że to właśnie tam wydasz swoje pieniądze. Nie sraj się tak z kupnem dzisiaj jak mass kasę to sprzedawcy muszą zabiegać o to byś u nich ja wydał. Nie bądź w gorącej widzę kapany. To nie jest stan nagły i nie moment w którym zabrakło papieru do d--y podczas
  • Odpowiedz
nsfw
Treść nieodpowiednia do przeglądania w pracy lub miejscu publicznym...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Mireczki", chcieliśmy Was raczyć historiami zeszłymi, a tutaj historia działa się 10 minut temu - naprawdę!

TL;DR


Jest wezwanie, owszem, ja dzisiaj Mirkuję, pierwszy raz w historii, ale telefon odbiera mój #rozowypasek. Załatwione, nasz człowiek po pana jedzie. Niedaleko, szpital na miejscu, a tu zaraz mamy telefon od naszego Mireczka (naprawdę, człowiek ma imię Mirosław :-D) - dlaczego nas podesłali, tutaj są cztery zakłady pogrzebowe i każdy twierdzi, że wezwanie było
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

I kolejna historia rodem z zakładu pogrzebowego.

TL;DR


Telefon, dzień jak co dzień. Odbieramy, pani kulturalnie pyta czy to zakład pogrzebowy, czy to, czy tamto. Mówimy owszem, usługi świadczymy o każdej porze dnia i nocy, w dzisiejszych czasach klientom się nie odmawia. Jedziemy sobie kulturalnie, jesteśmy pod domem, pani nas wita, głowę nisko schyla, smutna, wszystko w jak najlepszym porządku. Pytamy gdzie jest "pan lub pani do wzięcia", a szanowna pani raczy nas informacją,
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pieluszka: Z tego co sobie przypominam, to żadnych ciekawych historii nie było. Generalnie zawsze jest wielka rozpacz i smutek, większa niż podczas śmierci starszych ludzi, a ja się wcale temu nie dziwię. Ja sam nie uczestniczę w uroczystościach pogrzebowych, jeśli już to w sytuacjach kryzysowych, generalnie mamy od tego ludzi. Historie przeze mnie opisywane zdarzają się raz na 100 pogrzebów, większość "śmiesznych" sytuacji zdarza się jeszcze przed samą uroczystością pogrzebu.
  • Odpowiedz