@tei-nei: To nie tak, że w filmie Hans i Benji jakoś tam muzykę skopali. Do obrazu pasuje. Ale nie jest to OST, który będzie słuchany po wieki wieków. Nie ma tam żadnej ciekawej nuty, nic co prosi się o ponowne odsłuchanie. Film niestety jest trochę podobny - kultowym nie będzie bo nie ma z czego. Szkoda. Jest dobry, jest świetnie nakręcony, jest technicznie rewelacyjny, jest jednocześnie trochę cukierkowy, ale nie
  • Odpowiedz
@kwiatencja: Spoko, nie powiedziałeś. Po prostu dyskusja zaczęła się od Vangelisa i naturalnym torem poszła w stronę Zimmera i Wallfischa - w tym kontekście o tej muzyce mówię. Można oczywiście ją oderwać od pierwowzoru (do którego czuć delikatne, ledwo wyczuwalne nawiązania w BR2049) i w ogóle udawać, że Vangelisa nie było - tylko co to zmienia? Nie sprawi, że Zimmer stanie się bardziej godny słuchania.

Tak szczerza, nic od Zimmera
  • Odpowiedz