W latach 2005-2008 mieszkaliśmy przez chwilę z rodzicami w Hiszpanii, z tego rok (ostatni) w Madrycie u mojej cioci. Ciocia miała 3-letnią córkę (moją kuzynkę) i tak się jakoś złożyło, że często się nią zajmowałem. Miała to być niby szkoła języka dla mnie (dzieciak oczywiście mówił po hiszpańsku), tak naprawdę oczywiście znaleźli sobie darmową nianię.

Pewnego razu dostałem zadanie zabrania kuzynki do fryzjera. No to siedzę w poczekalni (salon nie jakiś mega
Jeżeli inni nie mają odwagi zróbmy to my POLACY. ZBIERZMY GRUPĘ 300 POLAKÓW POD SIEDZIBĄ UEFA, W ŚRODKU TŁUMY WYKOPKÓW Z NOSZAMI ŻEBY PRZENIEŚĆ 12 KLUBÓW DO AUTA KTÓRE BĘDZIE STAŁO POD BRAMĄ. NIECH NA ZEWNĄTRZ CZEKA BARDZO DUŻO AUT ODPALONYCH Z KIEROWCAMI. POKOJOWO WCHODZIMY IDZIEMY I NIE ZAPRZYMUJEMY SIĘ. OTACZAMY 12 KLUBÓW. WYKOPKI PRZYPINAJĄ PEREZA I PRZYGOTOWUJĄ DO WYNIESIENIA. I WYCHODZIMY. ONI W ŚRODKU OSLANIANI. LECIMY WSZYSCY PRZED I ZA ZEBY