Honbasho Tokio - dzień pierwszy.
Wystartował trzeci tegoroczny Wielki Turniej Sumo, tym razem w tokijskiej Ryōgoku Kokugikan mogącej pomieścić 11k widzów.
Na starcie cała światowa czołówka, w tym czterej czynni yokozuni.
I od razu niespodzianki.
Yokozuna Hakuho pokonał megashirę 1 Chiyonokuniego przez yorikiri (frontalne wypchnięcie z dohyo z uchwytem za pas).
Wystartował trzeci tegoroczny Wielki Turniej Sumo, tym razem w tokijskiej Ryōgoku Kokugikan mogącej pomieścić 11k widzów.
Na starcie cała światowa czołówka, w tym czterej czynni yokozuni.
I od razu niespodzianki.
Yokozuna Hakuho pokonał megashirę 1 Chiyonokuniego przez yorikiri (frontalne wypchnięcie z dohyo z uchwytem za pas).






















Niespodzianek ciąg dalszy. Z czterech startujących w turnieju yokozunów wygrało dzisiaj swoje walki tylko trzech.
Yokozuna Kisenosato pokonał przez yorikiri (wypchnięcie z dohyo z uchwytem za pas) megashirę 2 Okinoumiego.
Yokozuna Hakuho pokonał przez hatakikomi (zbicie przeciwnika na dohyo uderzeniem w bark) komusubiego Yoshikaze.
Yokozuna Harumafuji pokonał przez oshidashi (wypchnięcie z dohyo) megashirę 1 Endo.
Także kibicuję Ishiurze, ale bardziej imponuje mi
Ura bardzo ciekawy. Jego technika wyjątkowo niskiego ataku sprawia dużo problemów, ucieka wrogom pod łokciami. Zawsze jestem ciekaw co pokaże.
Duże wrażenie wchodząc do makuuchi zrobił Endo. Pamiętam jego pierwszy sezon, był kosmiczny. Ale makuuchi jest dla wytrwałych, a nie dla jętek jednodniówek. Co nie znaczy, żebym kwestionował Yutakayamę -