Polski shoot out to kpina. Realizacja, idiotyczne dźwięki, do tego mierny poziom jakby minimalna strategia polegająca na puszczaniu białej bili by leciała jak najdłużej i kradła czas, pozostawała w sferze nie do osiągnięcia.
A Antek Kowalski po raz kolejny potwierdza, że jest zwykłym bucem i głąbem. Nie sądzę, żeby w życiu osiągnął coś bardziej wartościowego od rozwalania amatorów.
#
snooker