Dzień trzynasty. Chwilę po opublikowaniu wczorajszego postu na MOR w Budrach pod którego wiatą rozłożyłem namiot przyjechał rowerzysta który znalazł się w tej samej sytuacji co ja. To dało mi możliwość zostawienia wszystkiego, znalezienia sklepu, sprawdzenia godzin otwarcia i pojechania by kupić coś do jedzenia. Niestety po dojechaniu okazało się, że wszystkie trzy sąsiadujące ze sobą w tej miejscowości spożywczaki są zamknięte. Smutkowi niespełnionej nadziei pożywienia się towarzyszył nieustanie padający od kilku
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Dzień dwunasty. Sześć minut przed siódmą byłem już po śniadaniu i miałem spakowany namiot. Zacząłem od mozolnej wspinaczki po skarpie po której wczoraj zjechałem aby schować się przed deszczem. Zanim dotrę do podwójnego mostu w Stańczykach wchodzę jeszcze na niedawno wybudowaną wieżę widokową z której roztacza się widok nie tylko na mosty a też na okolicę pełną łagodnych lecz dość wysokich wzniesień. Robię kilka zdjęć i ruszam w stronę zabytku którego deszcz
źródło: comment_1592853412eviS8zCgPmADi4pYQYbd3R.jpg
PobierzDzień jedenasty. Zaczął się pobudką o piątej. Nie musiałem składać namiotu i pakować rzeczy. Wypiłem herbatę, zamocowałem sakwy do bagażnika i już chwilę po szóstej jechałem szutrówkami przez lasy augustowskie. Chciałem dojechać do Suwałk na śniadanie, pojeździć uliczkami i ruszyć dalej na północ do Gołdapii. Pierwszy czynny sklep na jaki trafiłem po dwóch godzinach jazdy był przed dworcem kolejowym. Napełniony kaloriami ruszyłem w miasto gdzie po przedarciu się przez warstwę wielkiej płyty
źródło: comment_1592798793HGN8sQl4qd6NUpbk4XNFEF.jpg
PobierzDzień dziewiąty. Dziś spało mi się doskonale i obudziłem się późno bo około szóstej. Przez pewien czas patrzyłem w biały sufit pokoju w domu przemiłego państwa które przyjęło mnie do siebie na noc. Plan na dziś, zgodnie z sugestiami wspomnianych w poprzednim zdaniu, usustaliłem jeszcze wczoraj. Najpierw ruszyłem do Suchowoli, miasta w którym mieszają się trzy kultury. W promieniu kilkuset metrów mamy kościół, meczet i synagogę. Dodatkowo znajduję się tam punkt będący
źródło: comment_1592594401rsf3bEDM7KD2wzkV8gAmX6.jpg
PobierzDzień ósmy. Obudziłem się chwilę po piątej by na spokojnie się spakować, zjeść sniadanie i ruszyć około godziny siódmej. Nie było jednak łatwo tak poprostu zabrać się od mojego super kolegi i jego super żony. Rozmowa przy dobrym śniadaniu i ogólna chęć aby nie silić sie ma przejechany dystans przesunęły start na 9:24. Dziś chciałem jak najbardziej zbliżyć się do Augustowa. Ruszając z Orli planowałem skierować się na wschód by ominąć Białystok,
źródło: comment_1592562515JEEueitOGEhYVDwNHaksdN.jpg
PobierzDzień siódmy. Wcześnie rano myślałem, że będę kierować się na Mazury. Jednak mając możliwość zostawienia bagażu w bezpiecznym miejscu, zdjąłem sakwy i pognałem niemal nagim królem do Białowieskiego Parku Narodowego w którym jeszcze nigdy nie byłem. Liczyłem na spotkanie żubra na wolności. Nie spotkałem. Za to przejechałem przez wiele ciekawych miejscowości. Gdy byłem mały i czytałem lub wyszukiwałem w internecie zdjęć z miejscowości typu Czeremcha czy Hajnówka wydawały mi się to odległe
źródło: comment_1592428560xFSAhEB6rfFPHTWzDc8NXR.jpg
PobierzDzień szósty. Zmiana kierunku trasy z Mazur na głębokie Podlasie podyktowana była chęcią odwiedzenia kolegi który nie mógł dotrzeć do mnie gdy byłem w Poredach. Rano namiot stał dokładnie w tym samym miejscu w którym rozłożyłem go poprzedniego dnia. Proza każdego poranka. Chyba nie chcę aby do końca podróży to się zmieniło. Z upływem lat złagodniałem. Wstałem późno bo wiedziałem, że mam przed sobą krótką trasę. Jechałem przez tereny gdzie wsie mają
źródło: comment_1592341824IQA9NuVpkQh72VKviLKCRW.jpg
PobierzDzień piąty. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich zaczął się niebem pełnym chmur a gdy tylko ruszyłem wyszło Słońce. To miło. Cały dzień jechałem przez wsie w których było po kilka zamieszkanych bocianich gniazd. Wczoraj napisałem, że bedę kierować się na północ ale w myślach miałem południe. Wreszcie udało mi się odwiedzić Łomżę a gdy wyjeżdżałem mojego stanu nie opisałbym jako zachwyt. Potem jechałem mniej lub bardziej wzdłuż lini kolejowej do Łap. Rower
Dzień czwarty. Był pochmurny. Przesiedziałem cały u kolegi. Właściwie to u rodziców kolegi, bo jego samego nie mogło być. Prawie cały przegadałem z jego mamą a czuję, że ta rozmowa mogłaby trwać jeszcze kilka dni. A może i to byłoby mało? Poszedłem na spacer nad Pisą gdzie chodząc łąkami skoszonymi i nieskoszonymi, słuchałem albumu Kristen - LAS a potem iść przestałem, usiadłem na brzegu i słuchałem dalej przez kilka utworów. Później wstałem
Dzień trzeci. Obudziłem się tradycyjnie o trzeciej ale odsłoniłem tylko moskitiere i przez dwie godziny balansowałem na krawędzi między snem a jawą. Spałem na kawałku Ziemi pomiędzy lasem a Narwią w pobliżu Ostrołęki do której udałem się od razu po złożeniu namiotu. Poranne Słońce szybko zakryły ciemne chmury i myślałem, że będzie padać. Objechałem miasto które o potencjale zakrytym jaskrawokolorowymi szyldami i banerami. Śniadanie z trzech serków wiejskich, kanapek, banana i gorzkiej
źródło: comment_15920705236VSdS3nPm7n1g6ox0UbxRT.jpg
Pobierz@Patrick_Rowerovsky to nieźle, a na ile dni planujesz podróż?
- 0
@tajek dwa miesiące. Zobaczymy czy wytrzymam ja i sprzęt :)
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Dzień pierwszy.
Dzień pierwszy miał być wczoraj. Niestety całą noc i poranek padał deszcz a nie chciałem zaczynać wyprawy od jazdy na mokro. Potem cały dzień pogoda na rower była świetna przez co byłem na siebie zły ale dobrze na tym wyszedłem bo wykorzystałem ten dzień aby przebudować przedni bagażnik i przenieść na niego namiot oraz zrobić jazdę testową. Dziś w nocy znów padało ale nie chciałem już przekładać. Wstałem o piątej,
Dzień pierwszy miał być wczoraj. Niestety całą noc i poranek padał deszcz a nie chciałem zaczynać wyprawy od jazdy na mokro. Potem cały dzień pogoda na rower była świetna przez co byłem na siebie zły ale dobrze na tym wyszedłem bo wykorzystałem ten dzień aby przebudować przedni bagażnik i przenieść na niego namiot oraz zrobić jazdę testową. Dziś w nocy znów padało ale nie chciałem już przekładać. Wstałem o piątej,
źródło: comment_1591904629Ho0EsMDATcYrSN7y2gIsmF.jpg
Pobierz- 1
Chetnych na więcej zdjęć zapraszam na fb. Szukajcie jako Patrick Rowerovsky
- 1
@Luna98x Chyba Ostrołęka ale to się okaże jak ruszę.
Cześć Wam Drogie Mirki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zrobiłem dziś jazdę próbną mojego #rower i ponieważ wszystko jest chyba ok, jutro ruszam by kontynuować podróż po Europie. Niestety przez pandemię mam trochę ograniczone możliwości ale kolejne kraje powoli otwierają granice więc będzie dobrze. Rok temu przejechałem nieco ponad 1300 km po Czechach, Słowacji i Węgrzech. W tym roku jeszcze w marcu, chciałem zacząć od ponownego odwiedzenia
źródło: comment_1591818666jX2wQTPSRwvL9Eeh2nU9Hl.jpg
Pobierz- 3
@Patrick_Rowerovsky: powodzenia! :)
@Patrick_Rowerovsky: powodzenia. Na jak długo jedziesz? Bo masz cholernie dużo bagażu. Ja się że wszystkim w dwie sakwy 30l + na kierownicy mieszczę, a u ciebie widzę dużo więcej.





Gdy obudziłem się, natychmiast otworzyłem namiot by zobaczyć jezioro nad którym go rozbiłem. Było dziwnie ciemno. Zagadkę wyjaśnił zegarek który wzięty do ręki wskazywał 3:29. Zasunąłem wejście i położyłem się spać. Gdy ponownie się obudziłem, nauczony doświadczeniem najpierw sprawdziłem godzinę. Była siódma. Czasami o siódmej jadę rowerem od ponad godziny. Otwieram więc namiot i oczom mym pokazuje się widok kąpiącego się w jeziorze, nago, obywatela sąsiedniego kraju z zachodu. Nie
źródło: comment_15930658999GkNyy7uYoHDKlIboki1qh.jpg
Pobierz