z cyklu #czekamwkolejce
przyjazd na SOR godzina 8:40
przyjęcie godzina 10 z groszem, po czym odesłanie na oddział w celu uzyskania konsultacji lekarskiej, obecnie czekam na korytarzu bez nadziei rychłego przyjęcia na konsultacje, bo lekarz jest nieobecny. po konsultacji mam znów wrócić na SOR i tam zdecydują co dalej ze mną. zaznaczam, ze przyjechalem do szpitala z waznym skierowaniem na oddział, cos czuje, ze dzisiejszy dzień będzie wyglądał jak piątkowy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

z cyklu #czekamwkolejce
przyjazd na SOR godzina 8:40
przyjęcie godzina 10 z groszem, po czym odesłanie na oddział w celu uzyskania konsultacji lekarskiej, obecnie czekam na korytarzu bez nadziei rychłego przyjęcia na konsultacje, bo lekarz jest nieobecny. po konsultacji mam znów wrócić na SOR i tam zdecydują co dalej ze mną. zaznaczam, ze przyjechalem do szpitala z waznym skierowaniem na oddział, cos czuje, ze dzisiejszy dzień będzie wyglądał jak piątkowy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nie chodzi o to, że nie jestem umierający czy cos, ale o zero organizacji


@Kaaziiu: z dzieckiem z dusznościami na Niekłańskiej w szpitalu czekałem 7 godzin chyba rok temu - bo jeden lekarz latał za jednym pacjentem a drugi niby miał obchód w środku nocy...
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sebik89: Myślę że mieli wszystko co potrzeba, podejrzewam, że debaty wyglądały tak: koniec roku i pieniędzy z kontraktu a ci/ ten nam znów pacjenta podsyła zamiast zrobić testy samemu/gdzie indziej. Sam test czy wystąpi reakcja alergiczna to nic tylko czy opanujemy ją, jeśli się pojawi, adrenaliną czy trzeba będzie zrobić /użyć (dowolna procedura wyceniana wg. szpitali poniżej poziomu kosztów)
  • Odpowiedz
@diversion876: jak mnie karetką zawieźli do szpitala dali mi jakieś łachy w których menel by nie chciał chodzić, jeden kuzik od koszuli tylko wisiał na jednej nitce, reszta poobrywana i same dziury, i spodnie przymałe tak o 5 rozmiarów. Super B)
  • Odpowiedz
@Dark: porcje były niby dla dorosłego bo siedziałam z noworodkiem w szpitalu. Tam posiłki były: 9,13 i 17. Porcje głodowe. A jak ktoś nie ma możliwości wstania z łóżka do sklepu bądź nikt go nie odwiedza? Masakra.
  • Odpowiedz
Dziś dowiedziałem się, że w mojej miejscowości na jednym z oddzialów w szpitalu jest tylko jedną pielęgniarka i jak zasłabła to dali jej kroplówkę i kazali z nią pracować. #polskieszpitale
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach