Przygód ze smrodem na klatce schodowej ciąg dalszy. Dziś trochę więcej akcji.

Otwierając drzwi mieszkania uderzył mnie chłód. "O, ktoś otworzył na noc okna i wietrzył, miło" - pomyślałem. Faktycznie, wszystkie okna na moim piętrze były otwarte, postanowiłem więc wciągnąć nosem sporą ilość powietrza. Natychmiast poczułem znany mi aromat. "#!$%@?" - pomyślałem - "chyba serio mamy gdzieś tuptusia". Szybki rzut oka na zegarek, dziesięć minut na dotarcie do pracy. Spoko, zdążę, czas
Pobierz qqwwee - Przygód ze smrodem na klatce schodowej ciąg dalszy. Dziś trochę więcej akcji...
źródło: comment_5yBBNGPaWRLYkJiBjuE8msqt39JhFgzJ.jpg