To z górą już dwadzieścia lat

Kiedy wznosiłeś dumnie V

A dzisiaj smętny wzrok

W tych samych butach czwarty rok


To z górą już dwadzieścia lat
ksaler - > To z górą już dwadzieścia lat
 Kiedy wznosiłeś dumnie V
 A dzisiaj smętny ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłam dzisiaj (właściwie wczoraj) w Mandze na wieczorze poezji Stanisława Barańczaka.

I było absolutnie wspaniale. Przede wszystkim - tłum ludzi. Wszystkie miejsca siedzące, stojące, ludzie gdzieś na podłodze, na dywanie, w korytarzu siedzieli i słuchali. Jak się przyszło chwilę przed godziną rozpoczęcia, to trzeba było czekać, aż człowieka w ogóle wpuszczą na salę. Serce rośnie, że ludzie przychodzą posłuchać, spotkać się, że to dla nich ważne. Że się o Barańczaku pamięta, że się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@pilot1123: Ja w tramwaju bluzgałam mało, bo się głównie zachwycałam (podobnie jak koleżanka, wymiana opinii o tym, co się ostatnio widziało i czego słuchało). Czytający pewnie poszli się napić, ale oni potem pewnie z rozrzewnieniem. A publiczność bluzga w myślach na myśl o Michniku. :)
  • Odpowiedz
@Palosanto: Masz na myśli "Adam Zagajewski znowu nie dostał Nobla"? :D

Czasami go widzę, jak się przechadza po Krakowiu i mi go wtedy żal. :)

Ale w wywiadzie mu wyszło kilka dobrych zdań. Podobnie jak w życiu kilka dobrych tekstów (przecież esej tytułowy z "Jechać do Lwowa" to jest piękna rzecz). :)
  • Odpowiedz
Już niemalże kwartał, a dalej z głowy nie wychodzi, że to jednak Barańczak, czyli śmierć za dużego kalibru.

Stanisław Barańczak
Szkoda, że Cię tu nie ma

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach