Miałem o tym zrobić wpis już jakiś czas temu, ale nie było czasu.
Po kupnie nowego samochodu (Nissan Patrol V6 5.6L 400HP) postanowiłem go sprawdzić na pustyni (mam tez Pajero, którego już na pustyni katowałem, więc jakieś doświadczenie mam). Niestety przez mój błąd prawie skończyło się fikołkiem i auto nadawałoby sie na złom (kilkaset tysięcy w plecy, bo jak się okazało nie miałem ubezpieczenie na offroad). Na szczęście przez to, że byłem
blinxdxb - Miałem o tym zrobić wpis już jakiś czas temu, ale nie było czasu. 
Po kup...

źródło: comment_YYEdQsPLv3MhFn8bwgXb5S2H3CVR8eHP.jpg

Pobierz
  • 39
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@blinxdxb: Ja w podobny sposób prawie w-------m w robocie nową wywrotkę. Jedna strona już jakby się odrywała od ziemi, obesrany strasznie byłem, do tego bylem sam. Może to i lepiej, bo nikt nie widział. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Godzinę ładunek przerzucałem na odpowiednią stronę paki, bojąc się, że jak stanę nie tu gdzie trzeba to polecę razem z autem i mnie jeszcze przygniecie. Po 1,5 godziny
  • Odpowiedz
@sailor_73: Suzuki daje standardowo 12lat gwarancji na blachę w Grand Vitarze II. Jako że jest to Skandynawia to samochody są lepiej zabezpieczane przez fabrykę bo taki region (więcej ocynku). W Danii zważywszy na pogodę (deszcz i wiatr) jak ktoś kupuje samochód to prawie zawsze zawozi do specjalnej firmy aby dokonano pełnej konserwacji podwozia i nadwozia. Od spodu wszystko konserwuje się czarnym jak asfalt smarem. Nadwozie (wszystkie przestrzenie) jest spryskiwane takim
  • Odpowiedz