#muzykacholeryka
No tak, siedzi sobie człowiek przed komputerem, nie zdając sobie sprawy, że jakieś kilkadziesiąt lat temu było coś zagrane. Człowiek sobie słucha i myśli, że to wcale smutne nie było tak do końca, bo jakby całkiem skoczne i ma rytm, po czym nachodzi śpiewanie, takie w tamtych czasach, kiedy nie wiadomo, czy wokalista się cieszy, czy się smuci. Za te wszelkie dywagacje chciałbym podziękować koledze o nicku @taktoja
No tak, siedzi sobie człowiek przed komputerem, nie zdając sobie sprawy, że jakieś kilkadziesiąt lat temu było coś zagrane. Człowiek sobie słucha i myśli, że to wcale smutne nie było tak do końca, bo jakby całkiem skoczne i ma rytm, po czym nachodzi śpiewanie, takie w tamtych czasach, kiedy nie wiadomo, czy wokalista się cieszy, czy się smuci. Za te wszelkie dywagacje chciałbym podziękować koledze o nicku @taktoja




















Propozycja niebywała, na moje oko całkiem w trąbę! Coś świetnego, śpiewanego przez ówczesnego amerykańskiego Ryśka Rynkowskiego w wersji light, coś co powinno się ludziom pokazywać, niekoniecznie jako coś co smucić powinno, ale jako coś takiego, na widok czego... małolaty miały świadomość, że niegdyś ludzie byli tacy sami jak my, ino bez komputerów. Dzięki @Dutch , podrzuciłeś coś, co sam se będę serwował czasem, by