Niezły mindfuck.

Zawsze myślałem, że #motorhead to typowa amerykańska kapela - zawadiaki sunące na swoich Harleyach gdzieś w stanie Nevada przez pustynie spuścić komuś w------l w obskurnym przydrożnym barze, potem na kilka szklaneczek Jack'a wymachując przy tym amerykańską flagą i na koniec na próbę w salce mieszczącej się gdzieś na ranczo.

A tutaj taki wał. To Brytole. K---a, brytole. Z Londynu. Wychowani nie na pustyni wśród chopperów a we mgle i mżawce
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach