W sobotę idę na #wesele i mam problem z tańczeniem. Od 5 lat hobbystycznie ćwiczę taniec swingowy i mimowolnie jak z kimś tańczę to wyprowadzam figury i oczekuję, że partnerka wie jak ma się zachować. Przechodząc do sedna, na ostatnim weselu jeśli nie tańczyłem z moim #rozowypasek to czułem się jakbym tańczył z workiem cementu. Nie oszukujmy się, coś więcej ponad obrót na wiejskiej dyskotece to szczyt możliwości większości różowych. Niestety, tak
@fexxer: otoz to.
Sztuka w przypadku mezczyzny nie jest nauczenie sie tanczenia z jedną konkretną partnerką, a faktyczna umiejetnosc tanca z roznymi kobietami - nawet tymi na nizszym poziomie.

Zazwyczaj kobiety dają sie prowadzic, jesli wyczuja, ze facet potrafi tanczyc.
Kobieta dobrze tanczaca ma gorzej - jesli trafi sie jej partner majacy dwie lewe nogi, to pol biedy, jak jej pozwoli dowodzic. Najgorszy okaz to taki, ktory nie potrafi tanczyc, ale
  • Odpowiedz