Pamiętam jak pierwszy raz odpaliłem Kirby 64 na jakimś starym sprzęcie, który bardziej buczał niż działał. To były czasy, gdzie nie liczył się FPS, tylko to, czy gra w ogóle się włączy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ten klimat jest nie do podrobienia. Te kolory, ta muzyka, to uczucie odkrywania - jakbyś wchodził do jakiegoś miękkiego, dziwnego świata, gdzie wszystko było trochę inne niż w innych grach. I to łączenie mocy - dla
Ten klimat jest nie do podrobienia. Te kolory, ta muzyka, to uczucie odkrywania - jakbyś wchodził do jakiegoś miękkiego, dziwnego świata, gdzie wszystko było trochę inne niż w innych grach. I to łączenie mocy - dla


























Siedziałem i łączyłem moce totalnie na pałę, a jak coś zadziałało to czułem się jakbym odkrył kod do wszechświata. Zero internetu, zero podpowiedzi - tylko czysta zajawka.
Dziś odpaliłem i… serio, łezka w oku.
https://youtu.be/OeO7w5_X6Sw?is=xpGV9_H4MJnVyqGB