Wspomnienia byłego kibola z lat 90.

Tak naprawdę faktem weryfikującym przynależność do grupy były wyjazdy – to było coś zupełnie innego niż młyn na własnym stadionie. Dzisiaj podstawia się autokary, jest lista imienna, jedzie się pod eskortą policji. Wtedy organizowaliśmy wszystko sami, robiliśmy podchody, żeby zgubić psiarnię – przesiadaliśmy się w jakichś dziwnych miejscowościach, wyjeżdżaliśmy w nocy, wysiadaliśmy kilka stacji wcześniej – wszystko, byle tylko pozbyć się ogona. Ale policja to nie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Frank_Costello: Takie czasy, że wszyscy zazdroszczą lat 90 i marudzą że te czasy już nie wrócą. Z kolei młodzi teraz zazdroszczą lat '00, a ich dzieci będą im zazdrościły czasów teraźniejszych.
Ruch kibicowski pomału, ale jednak wymiera. Coraz mniej spontaniczności, coraz więcej jakiś z-------h Stowarzyszeń kibiców które wydają coraz to głupsze oświadczenia. Masa napinaczy ubranych od stóp po głowy w Pitbulle i kalkulacji. A jak już się uda kogoś trafić
  • Odpowiedz
@Jakub_Olkiewicz: Czytalem cale, typowe Francuskie podejscie. Jestesmy zajebisci i zrobimy wszystko sami jak trzeba, nie w-----------e sie nam xD Takie podejscie + kilka zamachow czy odwolanych spotkan przez zagrozenia zamachem i te Euro bedzie historyczne.
  • Odpowiedz