Idzie facet przez pustynię. Ledwo słania się na nogach z pragnienia. Patrzy ... coś z piasku wystaje. Wyciąga, a to jakaś tak dziwna stara lampa. Ściera z niej kurz. No i wyskakuje z lampy dżin :

- Witaj! Jestem dżinem z lampy i spełnię JEDNO twoje życzenie !

– O rany! To chcę się znaleźć w oazie, gdzie jest pełno słodkiej, pitnej wody !

Dżin łapie go za rękę i mówi :
@slepowzroczny przypomniala mi #dowcip #kawal #humor

Przychodzi baba do fryzjera z 3 włosami na głowie, i mówi:

- Proszę zrobić mi warkocz.

- Dobrze - odpowiada fryzjer.

Po chwili 1 z włosów urwał się. Baba mówi:

- Trudno, proszę zrobić z dwóch.

2 włos również się urwał.

- To proszę mi zrobić jakiegoś koka.

- Spróbuje, oj... niestety ostatni włos też wypadł.

- Trudno - mówi baba - pójdę w rozpuszczonych...

#
Bracia syjamscy wchodzą do pubu w Toronto. Siadają na stołkach półdupkami i jeden z nich mówi do barmana:

- Jesteśmy zrośnięci biodrami. Mam na imię John, a mój brat, Jim. Dwa Molsony!

Barman, nieco nieswojo się czujący, nalewa piwo i nieśmiało zagaduje:

- Byliście już panowie na urlopie?

- W przyszłym miesiącu jedziemy do Anglii - odpowiada John. - Jeździmy tam co roku. Wypożyczamy samochód i śmigamy w nasze ulubione miejsca, nie,
#kawal #heheszki nie otwierajcie spojlera tam zakończenie ;)

Był sobie mały, zdolny Jasiu i miał bardzo bogatych rodziców.

Owi rodzice bardzo kochali swojego synka i chcieli mu sprawić przyjemność. Kiedy zbliżały się piąte urodziny Jasia, zapytali go:

- Jasiu, co chciałbyś dostać na urodzinki? Klocki lego? Dużą koparkę, a może jakąś maskotkę?

A Jasiu powiedział:

- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.

Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu
#suchar #dowcip #heheszki #humor #zart #kawal

Facet mówi do żony:

- Kochanie, przynieś mi piwo.

Na to żona:

- Może jakieś magiczne słowo?

Facet:

- Hokus pokus czary mary, #!$%@? po browary!

A na to żona:

- Hokus pokus, ence pence, zamiast ci*ki masz dziś ręce!!

Na to Facet:

- Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie Cię wypłata!

Żona:

- Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary!

#dowcip
#kawal #suchar #maluch

Rok 1995, pewien turysta postanowił pojechać gdzieś autostopem staje zatem przy ulicy i łapie okazję, w miedzyczasie zauważył, że każdy maluch bez wyjątku jedzie z przyczepką. Na swoje szczęście jeden z takich maluchów w końcu zatrzymał się i turysta przy okazji pyta kierowcy:

- dlaczego każdy maluch jeździ teraz z przyczepką - jakaś nowa moda?

- a nie panie, wszedł obowiązkowy przepis wożenia gaśnicy w każdym aucie...( ͡°
jezus_cameltoe - #kawal #suchar #maluch



Rok 1995, pewien turysta postanowił pojech...

źródło: comment_VGN2b3NsA5ekUCkOLNmoQVRksQ9fCQdl.jpg

Pobierz
Dziadek to jak czasem coś walnie... Rodzinny obiad, zadał przy stole pytanie co powie sum na randce z chudą rybą. Nastała chwilę cisza, nie wiemy. Odpowiedź brzmi "nieruchomości". Kiedy indziej w temacie ryb powiedział, że spośród ryb najbardziej lubi rypanie. :D A kiedy indziej była mowa o kimś, kto trzymał konia w mieszkaniu, a dziadek spytał czy bił go na balkonie. :D Ostatnio mieli z babcią 60-lecie, zorganizowaliśmy im imprezę i siedząc
@Radeg90: mój dziadek tez znał multum kawałów, sprosnych wierszyków i piosenek. Mial 89 lat a łeb na karku - no ale niestety przegrał z chorobą.
Bitwa pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.

- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron.

Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięska w całej bitwie. Po chwili namysłu
Pewien gość łapał sobie ryby, aż tu nagle złowił złotą rybkę. Ale nie była to zwykła złota rybka.

– Wypuść mnie – mówi – a spełnię jedno twoje życzenie. Namyśl się dobrze.

Rybak myślał przez chwilę, po czym rzekł:

– Wiesz rybko, mam jedno marzenie: bardzo chciałbym wybrać się do Stanów Zjednoczonych, ale boję się lecieć samolotem, a na statek też nie wsiądę. Wybuduj mi proszę autostradę przez ocean tak, żebym mógł
Wręcz uwielbiam kawały o Stirlitzu. Zawsze płaczę ze śmiechu, kiedy je czytam. Oto kilka przykładowych na dobrą niedzielę.

– Stirlitz, jesteście Żydem! – stwierdził nagle Müller, gdy standartenführer opuszczał jego gabinet.

– No coś pan, jestem uczciwym Rosjaninem – dumnie odparł Stirlitz.

Himmler wzywa jednego ze współpracowników:

– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową...

– 45.

– A czemu nie 54?

– Bo 45!

Himmler zapisuje w aktach „charakter nordycki” i wzywa następnego:

@XsomX: I jeszcze ten:

Wróciwszy do swego gabinetu Muller zauważył, jak Stirlitz w podejrzany sposób kręci się w pobliżu sejfu.

- Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapytał.

- Czekam na tramwaj - odpowiedział Stirlitz.

- W porządku! - rzucił Muller wychodząc.

Na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie...?

Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Ale Stirlitza nie było.

Widocznie już odjechał - pomyślał Muller.

Wszystkie są
@XsomX:

Tajna narada w Kancelarii Rzeszy. Nad mapą pochylają się Hitler, Himmler i reszta zgrai. Nagle do pomieszczenia wchodzi Stirlitz. Ma ze sobą tacę z pomarańczami, którą stawia na stole, po czym wyjmuje miniaturowy rosyjski aparat szpiegowski wielkości cegły, ważący 12 kg, i z wysiłkiem zaczyna fotografować wszystkie tajne plany.

- Kto to jest?! - syczy Hitler.

- Eee... to Stilritz. Ten piekielny rosyjski szpieg - mruczy Himmler.

- Czemu go