Co mówią małe kurczaczki?

- Trzy czternaście, trzy czternaście!

Co mówi funkcja 1/x?

- Can't touch this!

Siedzi w lesie jeż z butelką soczku. Przechodzi niedźwiedź i pyta:

- Co pijesz?

Jeż na to:

- Co eniedźwiedź?

- Weźmy epsilon mniejszy od zera.

Matematyk, fizyk i biolog siedzą ukryci w krzakach obserwując opuszczony dom i skrobiąc swoje notatki.

Po kilku godzinach do domu wchodzą dwie osoby. Po pewnym czasie wychodzą 3.

Biolog:
#humor #dowcip #kawal #suchar #pewniebylo #mozektosnieznaipozna

Chłopak odprowadza dziewczynę z klubu do domu. Opiera się ręką o ścianę na klatce schodowej i zagaduje:

- Ania.. to może tak na pożegnanie zrobisz na szybko lodzika co?

- Powaliło cie? Tutaj? Jeszcze ktoś zobaczy.

- Ojeee jest późno nikt nie zauważy.

- Przecież nie mogę tak tutaj, będzie przypał.

- Rany jaka ty marudna jesteś, zero spontanu. No weź że pociągnij troszkę.

- No
Mały Jasio przychodzi do mamy.

- Mamo! Ile ja mam lat?

- Siedem.

- Skąd wiesz?

- Wiesz Jasiu, rodziłam Ciebie siedem lat temu, takie rzeczy się wie.

Jasio biegnie do taty.

- Tato, ile ja mam lat?

Tato wkłada rękę w majtki dzieciaka, trochę tam miętoli, gmera, ugniata i w końcu mówi:

- Siedem, synek.

- A skąd wiesz?

- Słyszałem jak matka mówiła.

#kawal #dowcip #czarnyhumor #juliansmieszy
#codziennykawalaltara #kawal #suchar

Porodówka. Trzy kobiety: Murzynka, Wrocławianka i Warszawianka, urodziły synów. Niestety, pielęgniarki pomyliły dzieci. Jako, że matki nie doszły jeszcze do siebie, poproszono ojców o rozpoznanie dzieci. Podchodzi Wrocławiak, lekarz pyta:

- Który to pański syn?

Na to facet bez zastanowienia pokazuje na Murzyna. Lekarz zdziwiony:

- Jest pan pewien?

- Tak, nie będę ryzykował Warszawiaka.
@Etiopski-Szeryf: No kur#a, je#ne krzyżyk i ch#j, nie będę wulgarny – za późno, jeśli wspominasz publicznie o genitaliach podczas stosunku, to jakichkolwiek słów nie użyjesz, będzie to niegrzeczne w wielu sytuacjach
#suchar #kawal

Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę.

Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął.

W końcu zainteresowała się tym policja.

W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą.

Sąd orzekł karę śmierci.

W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym.

Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza:

- Przecież