#anonimowemirkowyznania
Mirki i Mirabelki czy jeśli nie ide na #slub i #wesele bdbrej koleżanki (która dodatkowo chyba się obraziła, że jej odmówiłam bo nic sie nie odzywa od tego czasu) to powinnam wysłać im jakiś prezent? Czy sama kartka z życzeniami wystarczy?
Nie idę na wesele ze względu na Covid-19, mam w swoim otoczeniu kilka mlodych, wcześniej zdrowych osób które wylądowały albo w szpitalu albo nawet
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: powiem tak.
Ja rozuniem w pełni niechęć Twoja i uważam, że koleżanka obrażać się nie powinna.
Myślę, że kartka z życzeniami i jakiś drobny podarek będą bardzo miłym gestem.
  • Odpowiedz
  • 10
@AnonimoweMirkoWyznania trochę lol z Ciebie. Jak można kogoś prosić o przełożenie ślubu? XD

Świetna koleżanka, skoro tak ją tu przedstawiasz. Nawet gdyby chciała wziąć ślub z fanaberii, to jest to jej decyzja i nic ci do niej. Zrób jej przysługę i nie jedź.

Może ci pomogę, pisząc, że gdyby młoda przeczytała ten wpis, kazałaby ci spadać na bambus i na pewno nie chciałaby, żebyś się pojawiała. Kartki grzecznościowe też możesz sobie
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dodaje jeszcze raz bo zapomniałem otagować

Stwierdziłem, że opiszę wam dziś jak życie pisze najlepsze scenariusze, sytuacja z poczatku marca tego roku - moja przyjaciółka straciła swojego chłopaka w wypadku motocyklowym (dość głośnego w mediach), byli ze sobą chyba z 8 lat, oboje 30+, bez ślubu bo koledze nigdy się nie spieszyło, najpierw mieli zarobić na własne M, potem się zobaczy, ale już widać się nie zobaczy ( ͡° ͜ʖ ͡
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Dodaje jeszcze raz bo zapomniałem o...

źródło: comment_1597328014CFHPC2aYP73uTAQrtLtxwM.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kakuter: mówię o swoich odczuciach, ja bym w takiej sytuacji tym bardziej chciała tę ciążę utrzymać. Jeśli bardzo go kochała to dziwna decyzja, ale:
- nie znam jej sytuacji materialnej
- nie znam jej podejścia do dzieci, może to była klasyczna wpadka, może dzieci nie planowali w ogóle
  • Odpowiedz
Miraski nie wiem dlaczego tak bardzo zwątpiłem w tą religię i przestałem nawet do kościoła chodzić, a każde wejście tam budzi u mnie jakiś niepokój. Tylko w tym w mojej miejscowości mam taki odruch. Byłem naprawdę wierzącym gimbem. Ministrantem przez 12 lat, ale fanatyzm starych mnie przerósł. Jeżeli mam jakikolwiek negatywny stosunek do religii jak np. nie przychodzę się modlić z nimi codziennie, do spowiedzi nie chodzę, robię coś nie po ich
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niestety większość ludzi boi się wychylić poza ramy w których zostali ukształtowani. Im człowiek starszy tym gorzej. Tak naprawdę wolne od tego ciemnogrodu będą dopiero Twoje dzieci, jeśli nie zaserwujesz im tego co Tobie zaserwowano. Aha i nie pozwól żeby rodzice czy teściowie przejeli inicjatywę i indoktrynowali dzieci.
  • Odpowiedz
@fruczek: Słuchaj no niestety ludzie błądzą i część osób idzie w religijność zamiast prawdziwej wiary, próbują własnymi siłami innym dopomóc do szczytnego co prawda celu - nawrócenia, ale wybierają złe metody. Na przykład ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym nie zakuł syna w kajdany itp tylko pozwolił mu odejść, nie ma nic na siłę. Choć z drugiej strony są sytuacje w życiu że trzeba kogoś popchnąć ale walnąć w twarz
  • Odpowiedz
Wczoraj w Sejmie komisja zdrowia przyjęła poprawkę posła Bolesława Piechy wykreślającą z projektu obowiązek wskazania przez lekarza, który odmawia m.in. wykonania aborcji, innego lekarza lub podmiotu, który świadczenie zrealizuje.

Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom lekarzy, którzy mają rzeczywisty, ogromny problem z tym, by wskazać kogoś, kto wykonuje zabiegi, których sami nie wykonują z powodu swoich przekonań czy systemu wartości. Poprawka ma na celu wykreślenie ustępu 2 i ten obowiązek z lekarza zdejmuje. Ostatecznie komisja
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lakukaracza_: Czyli jeśli komuś sumienie nie pozwala na leczenie pisowców to nie będzie już musiał ich leczyć ani wskazywać im lekarza, który jest w stanie przemóc obrzydzenie?
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Miruny jestem z wami już długi czas ale wolę pisać z anonimowych.
Jestem pół roku po ślubie. Przed ślubem było jako tako ale w sumie nie było tak źle.
Po ślubie to katastrofa.
Wieczne kłótnie dzień w dzień, halas o byle g---o - zostawie spodnie na krześle a halas jakbym conajmniej k---a zabił jej matke,bo powinienem je k---a odłożyć do szafy (c--j ze za parę godzin je zakładam znowu)
Seksu brak
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach