Jeden z genialniejszych momentów w karierze Milesa. Niemal niczym nieskrępowana solistyka, zawrotne tempo i hip as fuck jest tutaj. Jedyne co mi tu nie pasuje to nazbyt „poprawny” sax Colemana, za dużo patternsów. Tony Williams też nie lubił jego zachowawczej gry, jak wspominał Miles w jego autobiografii.
Za to gra Milesa, Williamsa i Hancocka to jakiś majstersztyk. Miles p--------ł zdrowo乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ
#jazz #
Za to gra Milesa, Williamsa i Hancocka to jakiś majstersztyk. Miles p--------ł zdrowo乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ
#jazz #
































Witam,
o to moja dzisiejsza propozycja dla was
https://open.spotify.com/playlist/7tgp9yccPIaLCFIDpaDzd7?si=V5LwpFtBStGJzmz2t0VXGw