Mieczysław Dzikowski kończył nocną wartę w serwerowni logopolu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Dzikowski wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzielne poranki.

Stękanie ćwiczącego lewicę Kacpra dobiegało zza rzędu logopolowych monitorów....

#januszlive #heheszki #pasta