#muzyka #metal #heavymetal #ironmaiden #winyl #lifelikejukebox
4 września 2015 r. zespół Iron Maiden wydał nagrany w paryskich Guillaume Tell Studios szesnasty album studyjny - "The Book of Souls". Najdłuższe w dyskografii grupy dzieło (92 minuty) zawiera również najbardziej rozbudowaną kompozycję w dotychczasowym katalogu Iron Maiden, zamykającą całość dwupłytowego albumu "Empire of the Clouds" (18 minut).
Iron Maiden - "The Red
Lifelike - #muzyka #metal #heavymetal #ironmaiden #winyl #lifelikejukebox
4 września...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lifelike: Najlepszy numer z tego albumu.
A poza tym, nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy kręcą nosem na ostatnie wydawnictwa Iron Maiden, tak jakby chcieli co roku Powerslave 2 i Powerslave 3.
Ostateczne zdanie na temat kierunku artystycznego ma zespół i to zespół decyduje o tym, jakie kompozycje wejdą na album, a jeśli ktoś chce non stop grać to samo, to spoko, tylko to jest gonienie własnego ogona.
Według mnie, ostatnie
  • Odpowiedz
#muzyka #metal #heavymetal #ironmaiden #80s #klasykmuzyczny #ciekawostkimuzyczne #lifelikejukebox
3 września 1984 r. zespół Iron Maiden wydał nagrany w Compass Point Studios w Nassau na Bahamach piąty album studyjny - "Powerslave". Płytę promowała rozbudowana trasa koncertowa "The World Slavery Tour" zapoczątkowana koncertem w Warszawie 9 sierpnia 1984 r.
Utwór "Rime Of The Ancient Mariner" został zainspirowany XVIII-wiecznym poematem
Lifelike - #muzyka #metal #heavymetal #ironmaiden #80s #klasykmuzyczny #ciekawostkimu...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lifelike: "Rainmaker", "No More Lies" i utwór tytułowy to absolutne przeboje.
"Wildest Dreams" jest bardzo w porządku, "Montsegur" również, ale to nie są numery, które można byłoby zaliczyć do klasyków.
"Face in the Sand" i "Journeyman" to fajne eksperymenty.
"The New Frontier" to wg mnie najgorszy numer Iron Maiden w historii tego zespołu, totalnie bez polotu. Nicko McBrain już nigdy więcej nie powinien komponować.
"Paschendale" to niesamowite doświadczenie, zwłaszcza na
  • Odpowiedz
@youreallygotme: Heh. RATT zaplusuję za Warrena DeMartini, którego uważam za jednego z bardziej niedocenionych gitarzystów muzyki popularnej. Z drugiej strony, ciężko się dziwić, hair metal niewiele ma więcej do zaoferowania, niż zażenowanie :D
Te wszystkie Cinderelle, Poisony, Motley Crue czy Twisted Sister wprawdzie dość mocno przyczyniły się do spopularyzowania muzyki gitarowej, ale bądźmy szczerzy, to trochę takie bardziej ambitne disco polo ;)
  • Odpowiedz
@Mr_Hand_of_Fate: Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że kiedy nie patrzy się na teledysk, utwór sobie leci a my w tym czasie robimy coś innego to kiczu i zażenowania nie ma. Nie warto skreślać całego gatunku bo można znaleźć jakąś perełkę niekoniecznie sympatyzując z tym gatunkiem. Słuchając ich w radiu człowiek nie wpadłby na to że mogą tak wyglądać, a stroje to miła odskocznia od reszty muzyków niczym nie
  • Odpowiedz