Dobra, przejmuje tag #hardcore który obecnie zajmuje elektroniczna pseudo#muzyka. Nazwa, zarezerwowana zanim zanotowano pierwsze zgony przegrzanych MDMA i amfetaminą na imprezach techno, wraca do swoich korzeni. Zaczniemy więc od klasyki polskiej sceny hardcore. Nie dziękujcie.
@HARDrychuCORE: No mimo wszystko 3 lata to trochę jest. Wiadomo dużo wcześniej też już coś wydawali, ale te początki lat 2000 w ich wykonaniu mi nie podchodziły :)
@Shavarus: No ja mam taki zamiar. Wiesz qlimax jako event się nie zmienił, klimat nadal mroczny z tematyką okultystyczną, ale muzycznie trochę lżej. Jednak nie zmienia to faktu, że co roku wielu nie wytrzymuje tempa imprezy, a już nie wspomnę o ostatniej godzinie.
Z koszmarów się nie wyrasta, ale można je sobie podporządkować, wsadzić pod podeszwę buta.
Zawsze powtarzałam, sobie i innym: Nie możesz pokonać potwora? Przyłącz się do niego. Stań się taki jak on i jeszcze lepszy. Jeszcze straszniejszy.
Sen jest taki: siedzę w knajpie, świeci słońce, mnóstwo ludzi, bufet amerykański, wszyscy szczęśliwi, rozluźnieni. Ja siedzę przy stoliku, wcinam coś smacznego, z grilla. W końcu mówię - sorry, muszę siusiu. Idę siusiu.
Sora!
https://www.youtube.com/watch?v=8HMVmrWpAWA