Wyhaczyłem #!$%@? na pukanie, mówię - podjadę na dach, będzie spokojnie, nikt nie będzie przeszkadzał. Zaczynamy, mija jakieś 10 sekund, ląduje helikopter obok samochodu, gość wysiada, #!$%@? mi fotkę, zabija i odlatuje...
@JanuszKarierowicz: Nie jest tak źle, poważne kłopoty były przez pierwsze kilka dni. Później śmigało elegancko. Dopiero dzisiaj jest lipa od dłuższego czasu.
@rss: próbowałem, ale miałem wtedy problem z zaproszeniami, zazwyczaj np. tylko jedna czy dwie osoby wchodziły, a do reszty nawet zaproszeń nie wysyłało.