Nasza propozycja na dzisiejsza gale UFC FIGHT NIGHT 37:
Mandy Bohm (7-0) vs. Ariane Lipski (13-7)
Jestem nieco zaskoczony tymi liniami, bo patrząc na wcześniejsze kariery obu zawodniczek Ariane Lipski powinna być tutaj dość wyraźną faworytką, jest jednak jak jest i nic tylko się cieszyć. Niemka nie jest zawodniczką parterową, wywodzi się typowo ze sportów uderzanych, nie pokonała totalnie nikogo znaczącego, a patrząc na jej ostatnią walkę stoczoną w Bellatorze wygląda to
Mandy Bohm (7-0) vs. Ariane Lipski (13-7)
Jestem nieco zaskoczony tymi liniami, bo patrząc na wcześniejsze kariery obu zawodniczek Ariane Lipski powinna być tutaj dość wyraźną faworytką, jest jednak jak jest i nic tylko się cieszyć. Niemka nie jest zawodniczką parterową, wywodzi się typowo ze sportów uderzanych, nie pokonała totalnie nikogo znaczącego, a patrząc na jej ostatnią walkę stoczoną w Bellatorze wygląda to





















Ion Cutelaba (15-6-1) vs. Devin Clark (12-5)
Podobnie do sytuacji Lipski wygląda aktualna pozycja Iona Cutelaby w UFC. Mołdawianin w ostatnich pięciu pojedynkach wygrał zaledwie raz i najprawdopodobniej przegrywając dzisiaj zostanie zwolniony z organizacji. Dostaje jednak rywala skrojonego idealnie pod siebie. Devin Clark to zapaśnik, który w stójce jest mizerny, nie ma ciosu i najpewniej jego jedyną bronią w płaszczyźnie kickbokserskiej będą niskie