Środek tygodnia to dobry moment na oderwanie się, nabranie dystansu, zresetowanie, wyciszenie i stabilizację. Choćby na moment. Najlepiej odciąć się od zewnętrza i wsłuchanie się w muzykę niekoniecznie kontemplacyjną, ale na pewno intrygującą. Czasem wystarczy jeden album.
Wyimków z notatek ciąg dalszy. Dziś proponuję posłuchać albumu "Green" autorstwa Hiroshi Yoshimura z 1986 roku.
Ten nieżyjący już muzyk i performer uważany jest za pioniera muzyki ambient w Japonii. Nie jest łatwo dotrzeć do szerszych informacji o artyście pisanych w alfabecie łacińskim ;) wyszukanie 吉村弘 daje więcej rezultatów, ale... Niemniej można zacząć standardowo od Last.fm lub Discogs.
Wyimków z notatek ciąg dalszy. Dziś proponuję posłuchać albumu "Green" autorstwa Hiroshi Yoshimura z 1986 roku.
Ten nieżyjący już muzyk i performer uważany jest za pioniera muzyki ambient w Japonii. Nie jest łatwo dotrzeć do szerszych informacji o artyście pisanych w alfabecie łacińskim ;) wyszukanie 吉村弘 daje więcej rezultatów, ale... Niemniej można zacząć standardowo od Last.fm lub Discogs.










Dziś proponuję jedno z ciekawszych znalezisk, album "Airforms". Całość przemyślał i nagrał Steve Roden, muzyk i artysta plastyk, pionier nurtu lowercase.
"Airforms" zawiera dźwięki spokojne i ulotne, o niemal niezauważalnej zmienności, a jednocześnie intrygujące na tyle, by skupić uwagę w punkcie gdzieś daleko poza codziennością.
Do