#TEST – Renault Captur RED EDITION 130 TCe – Crossover tylko do miasta
Ten test zaczął się nie za dobrze i jest to trochę moja wina, bo przesiadłem się do Captura prosto z Kadjara. Może, gdybym zaczął od mniejszego modelu to wrażenia byłyby inne, ale za to Captur miał wysoko postawioną poprzeczkę i pod niektórymi względami sprostał zadaniu. Tam gdzie mnie zawiódł, a raczej rozczarował pojawia się efekt “było lepiej w Kadjarze”, ale
Ten test zaczął się nie za dobrze i jest to trochę moja wina, bo przesiadłem się do Captura prosto z Kadjara. Może, gdybym zaczął od mniejszego modelu to wrażenia byłyby inne, ale za to Captur miał wysoko postawioną poprzeczkę i pod niektórymi względami sprostał zadaniu. Tam gdzie mnie zawiódł, a raczej rozczarował pojawia się efekt “było lepiej w Kadjarze”, ale





"Pokonałem nim dokładnie 2.648 km, w tym znaczną ich liczbę na polskich autostradach (praktycznie 900 km). Do tego doszło jeszcze mniej więcej 545 km po drogach ekspresowych. Tak więc ponad połowę dystansu całego testu Captur przejechał drogami szybkiego ruchu. Reszta, to jazdy miejskie i drogami wojewódzkimi i lokalnymi. W tym po drogach między różnymi miejscowościami leżącymi w Karkonoszach" - pisze Krzysiek.
źródło: comment_15985066311xKtMIIQSftIXSDPKsSDn5.jpg
Pobierz