Powoli dochodzę do siebie po tzw. polskim festiwalu w Czechach.

Jak zwykle django/django

Amon Amarth zrobił genialne show, Sodom dał radę, Mgła na żywo to po prostu genialna sprawa, Hail of Bullets wymietli jako ostatni, Fleshgod Apocalypse - nie przepadam za nimi, ale na żywo brzmią dużo lepiej niż na płycie, bo nie słychać tak tego wysokiego wokalu, który psuje całą muzykę.

Poza
gorzka - Powoli dochodzę do siebie po tzw. polskim festiwalu w Czechach.

Jak zwykle ...

źródło: comment_Jczbh0aVv41FpQAnWr6ADPrNdWAobbZF.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Alcoholic_Desacrator: tez byłem na czterech, od 2009 z wyłączeniem zeszłorocznej i przyznam Ci rację, ale mi to nie przeszkadza - bardziej doskwiera mimo wszystko powtarzalny skład.

Zastanawiałem się tylko, czy jakiegoś Mirka tam przypadkiem nie spotkam w tym roku ;D
  • Odpowiedz
Amorphis - On rich and poor

Behemoth - Lucifer

Borknagar - Roots

Entombed
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach