Pod koniec maja 2000 roku moja klasa IIIc udała się na wycieczkę szkolną do Zakopanego. Początkowo byłem bardzo podekscytowany tym wydarzeniem, jako że nigdy jeszcze nie miałem okazji gościć w naszych polskich górach, tak dobrze znanych i lubianych w całej galaktyce. Na samą myśl o widoku stada owiec prowadzonego przez bacę, czy też smaku słynnego już sera oscypka w moich ustach, dostawałem wielogodzinnej erekcji, a teraz miałem okazję doświadczyć tych przyjemności na
Pasta nawet ciekawa, mimo że bracia #!$%@? to już mem mocno oklepany to tutaj nawet śmiechłem przy "pooooole pooole". Takim ciekawym powrotem do klasyki past było umieszczenie na końcu historii postaci Piotra Łuszcza, oceniam całość na jakieś 8/10.