155 343,69 - 10,17 - 5,01 - 10,01 - 5,03 - 5,05 = 155 308,42

Za ostatnie półtorej tygodnia. W końcu czuję że jestem w gazie - Biegnij Warszawo poprawione o 1,5 minuty z życiówką na 10km, robiąc "oficjalną" życiówkę (bo nieoficjalną mam o 2 minuty niższą...). W sumie lubię ten bieg, choć zorganizowany jest średnio, dużo chaosu, przepychania, ludzików co przyszli pospacerować a ustawiają się w najsyzbszej strefie... Ale też chyba jeden
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sami o tym pamiętajcie i uczulajcie na to biegających znajomych. Nigdy nie zatrzymujcie się nagle (!!!) - od razu po przekroczeniu mety.
Mając świadomość "końcówki sił" biegnijcie z boku. Wczoraj finiszując na Biegnij Warszawo o mało nie stratowałem dziewczyny, która na kilkanaście metrów przed metą wbiegła przede mnie a zaraz po przekroczeniu mety stanęła jak wryta. Zdążyłem ją tylko chwycić za ramiona i obrócić ze sobą.

Gdyby nie refleks pewnie leżałaby z
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

a zaraz po przekroczeniu mety stanęła jak wryta. Zdążyłem ją tylko chwycić za ramiona i obrócić ze sobą


@xSQr: toś ją wyobracał... :)
  • Odpowiedz
159 090,60 - 10,01 - 5,68 - 5,01 - 15,01 - 5,00 = 159 049,89

W ramach #sztafetowaplaylista Duck Sauce - It's You
Dwa tygodnie tu nie zaglądałem. Jak na razie ściana, nic się nie poprawia, ale w niedzielę łamiemy oficjalną życiówkę na 10km w ramach #biegnijwarszawo . Potem już tylko Bieg Niepodległości i chyba koniec "oficjalnego" sezonu. Chyb że jeszcze bieg mikołajkowy?

#sztafeta
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach