Największą nie tyle bekę co bardziej nawet przymykanie oka mam na prawackie bajdurzenie na temat dobrobytu, emancypacji, jednostki, w miarę ludzkie ( jak na porównanie z dawnymi czasami) systemy polityczne, większy indywidualizm czy styl życia to zło wielkie. Że to prowadzi do destrukcji.
Czyli bieda, cierpienie, percepcja człowieka na poziomie konformistycznego warzywa to wzór cnót, inaczej jak ludzie jeżdżą na wakacje, bawią się, bogacą się, ich życie nie przypomina wegetacji to na
Czyli bieda, cierpienie, percepcja człowieka na poziomie konformistycznego warzywa to wzór cnót, inaczej jak ludzie jeżdżą na wakacje, bawią się, bogacą się, ich życie nie przypomina wegetacji to na










Ostatnio trochę mi wpadało artykułów, że stres nie tylko nie rozwija, ale zabija inteligencję tak samo jak długotrwale pity a-----l, a organizm wydzielający kortyzol działa jak np. Windows włączony w trybie awaryjnym. Czyli niby wszystko funkcjonuje ale na absolutnym minimum.
A co do hartowania. Co z tego, że ciało przetrwa „dzielnie”
źródło: Jozef_Chelmonski_Bociany
Pobierz@Dioromeh: Każdy wie, że w życiu tzreba grać na kodach. Gracze premium koszą najbardziej wytranych graczy. Np sportsmeni naszpikowani sterydami są dowdem, że liczy się najlepszy efekt najmniejszym kosztem.