Absolutnie uwielbiam w Poznaniu ten mural z wierszem wspaniałego profesora Barańczaka, jednego z najwybitniejszych polskich tłumaczy literatury i literaturoznawcy. Zawsze jak jestem w Poznaniu na Garbarach albo przy Collegium Novum to na moment się zatrzymam popatrzeć na murale z Barańczakiem. Taka moja chwila oddechu w zwykłej gonitwie. W ogóle uczczenie kogoś muralem ma w sobie coś magicznego i majestatycznego. Wolę murale od pomników. A ten konkretny wiersz jakoś mi się przypomniał po
Trzesidzida - Absolutnie uwielbiam w Poznaniu ten mural z wierszem wspaniałego profes...

źródło: temp_file.png6380657561746286402

Pobierz
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Trzesidzida: no taki typowy depresyjny leser, co ma być to będzie, po co mieć oczekiwania i cokolwiek realizować. Rzeka płynie a z nią Barańczak, na kawałku znalezionego po drodze drewna.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Magadanka: nie spodziewalem się na wykopie poezji. Sorki chciałem pingac op'a bo wiersz który on udostępnił mocniej zagrał mi na uczuciach
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
Jeżeli porcelana to wyłącznie taka 
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu, 
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby 
Nie było przykro podnieść się i odejść; 
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce, 
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

NOCNY WIERSZ #7

Gdyby nie ludzie - Stanisław Barańczak

Gdyby nie ludzie, gdyby nie istnieli
tak natrętnie, ze swoim łupieżem, paranoją,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłam dzisiaj (właściwie wczoraj) w Mandze na wieczorze poezji Stanisława Barańczaka.

I było absolutnie wspaniale. Przede wszystkim - tłum ludzi. Wszystkie miejsca siedzące, stojące, ludzie gdzieś na podłodze, na dywanie, w korytarzu siedzieli i słuchali. Jak się przyszło chwilę przed godziną rozpoczęcia, to trzeba było czekać, aż człowieka w ogóle wpuszczą na salę. Serce rośnie, że ludzie przychodzą posłuchać, spotkać się, że to dla nich ważne. Że się o Barańczaku pamięta, że się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@pilot1123: Ja w tramwaju bluzgałam mało, bo się głównie zachwycałam (podobnie jak koleżanka, wymiana opinii o tym, co się ostatnio widziało i czego słuchało). Czytający pewnie poszli się napić, ale oni potem pewnie z rozrzewnieniem. A publiczność bluzga w myślach na myśl o Michniku. :)
  • Odpowiedz
Już niemalże kwartał, a dalej z głowy nie wychodzi, że to jednak Barańczak, czyli śmierć za dużego kalibru.

Stanisław Barańczak
Szkoda, że Cię tu nie ma

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeden z moich ulubionych utworów Barańczaka (z "Chirurgicznej precyzji"):

Debiutant w procederze

Debiutant w procederze, dosyć jednak szczwany

nabieracz,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Engma: Do późnej twórczości, uczciwie przyznaje się, nie dotarłem (możesz polecać, śmiało). Pamiętam, że w BUW-ie chciałem jakąś jego nowszą rzecz, ale nie było i wziąłem Johna Keatsa, którego wcześniej nie znałem, a poznałem właśnie przy tamtej okazji. Mnie wiersze początkowego Barańczaka się bardzo podobały, dla mnie on grami językowymi demontował totalitarny język kłamstw. Nie takich propagandowych. Raczej takich małych kłamstewek systemowych, przaśnych, obecnych za jego czasów, ale dolegliwych dla
  • Odpowiedz
@shadowboxer: Ta późna twórczość, z lat 90., jest już bardziej egzystencjalna (dobrym przykładem jest zresztą wiersz we wpisie), bardziej niż na rzeczywistości politycznej skupia się po prostu na człowieku. Pod kątem formy ostatni tom Barańczaka (czyli wspomniana "Chirurgiczna precyzja") jest dla mnie kulminacją jego talentu.
  • Odpowiedz