Zrobiła się z tych audiofili klasyczna grupa chłopców do bicia, by nie powiedzieć kułaków, z których naigrywanie się jest w dobrym guście, podobnie jak w dobrym tonie jest mieć siebie nie za audiofila a melomana. Meloman pojawiający się w tych krytykach to osoba słuchająca głównie żywej muzyki, a więc bywalec koncertów i festiwali, który powróciwszy do domu raduje się muzyką odtwarzaną z aparatury kosztującej paręset, albo najwyżej kilka tysięcy złotówek, a nie
Audiofilski sprzęt USB.
Oczyszczacz USB z EMI, przetworniki D/A USB z wyjściem słuchawkowym, przewody USB dedykowane dla audio, przedwzmacniacze, bufory lampowe i zasilacze USB. Warto poczytać co myślą o tym inni, ale również posiadać i wyrazić swoje niezależne zdanie.
z- 2
- #
- #
- #
- #
- #

















No trzymajcie mnie. Żeby słuchać muzyki, wręcz DELEKTOWAĆ się nią? Przepraszam bardzo ale czy to nadal średniowiecze? Może przychodzi nadworny grajek zabawiać wielkiego pana melomana przy pijackich zabawach?
Ludzie, skąd ten beton! Żyjemy w takich czasach, że wstydem jest pomijanie tak ważnego czynnika jak brzmienie tranzystora czy przewodu. Melomani to zboczeńcy. Powinno się ich