@kwasnydeszcz: Również polecam. IMO najlepszy i najbardziej odjechany ekranowy r--------l w tym wieku. Przy pierwszym seansie nie wierzyłem, co oglądam. Przy scenie tankowania musiałem oglądać już z podłogi. xD
Natomiast finalna scena na cmentarzu...hmm, prawdopodobnie najlepsze wykorzystanie utworu Total Eclipse of the Heart w historii kina. Ode mnie całość ma 10/10.
  • Odpowiedz
@kwasnydeszcz: Zdecydowanie, "jedynka" jest względnie stonowana, dopiero w finale wyłączają hamulce. A tutaj ostra jazda zaczyna się praktycznie od razu i z każdą sceną nabiera większego pędu, absurdu i szaleństwa. Kapitalny film. Również wolę "dwójkę", chociaż wcześniejsza część też ma kilka pamiętnych sekwencji, np.: w wychodku - wyjątkowo obrzydliwe. xD
  • Odpowiedz
@kwasnydeszcz: Aż miło poczytać. I smutno, że do tej pory - poza Alienem - nie ma drugiego takiego filmu. IMO najlepszy horror sci-fi, niby aex equeo z Obcym, ale jakbym miał wybierać to bez mrugnięcia okiem biorę arcydzieło Carpentera.

Jedyne co trochę próbuje zbliżyć się do tych dwóch, to Lewiatan z 1989 - jeśli nie straszne Ci b-klasowce i potrafisz przymknąć oko na pewne niedoróbki (gumowy stwór) to polecam. :)
  • Odpowiedz
Jak chcesz jakiś dobry film z tych szerokości geograficznych to polecam "Mroczna plaża". Film był z cyklu gazet "Kino Grozy Extra", które oglądaliśmy jako "fani gatunku" tego i i innych tyle że winogronowych, ale był na tyle dobry, że zapomnieliśmy o degustacji ;)

Tak btw słuchanie cięższych brzmień dla gimbo buntu jest trochę smutne :P Stąd się biorą memy :D
  • Odpowiedz