wrazenie via Android
Tak jak niektórzy przedmówcy, byłem tam około 2 lata temu. Poza smrodkiem w okolicy wilków i małym wybiegu dla tygrysicy nie było do czego się przyczepić. Jakieś 3 tygodnie temu przejeżdżałem tamtędy w weekend i parking był załadowany w opór, wraz z okoliczną drogą, więc nie sądzę żeby zwierzakom działa się tam krzywda.

















Miał zaplanowaną pracę tego dnia w kołchozie i do niego nie dotarł, po kilku godzinach już na 99% byliśmy pewni że gdzieś wisi, następnego dnia znaleźli go w lesie na lince.
Jego żona twierdziła, że dobijało go, że całe życie w jednym kołchozie