@Mocade: Mam wrażenie jakoby dolna część ciała miała ze sto razy więcej receptorów czuciowych, nie tylko w centralnym miejscu. Dosłownie kilka ruchów roboczych doprowadziłoby do końca. Zmieniona chorobowo mniej ukrwiona lewa strona zaczyna lekko boleć nawet przy niedużym pobudzeniu. Czy to zdrowe? Pewnie nie za bardzo. Ale czelendż to czelendż.
Dla tych co chcą się poddać: mam pomysł jak dobrze przekierować to napięcie pomimo planowania odpadnięcia z czelendżu. Otóż postawmy sobie warunki: ja sobie dałem taki warunek, że mogę "dokonać relapsu"/ulec pokusie, jeśli dziś pobiegam z 3 km, poczytam dziś tylko książkę wieczorem (żadnych ekranów) oraz wstanę jutro o 4 nad ranem. Wtedy i tylko wtedy mogę odpaść z nnn, jutro o 4 nad ranem, jeśli pobiegam (wykonane) i poczytam bez ekranów
@Mocade: K-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------m się, pozdro
@Mocade: Odpaliłem dzisiaj niewiele myśląc wideo, które miałem na dysku, bo pojawiło mi się w wynikach wyszukiwania. Zobaczyłem jedynie kawałek wstępu, gdzie nie było tentegeszenia, a jedynie trochę ciała było widać. Film usunąłem a tego nie kwalifikowałbym do odpadnięcia, nie chciałbym zmarnować tego czelendżu kiedy jestem już (i dopiero) w tym miejscu. Do grudnia walczę.
@Mocade: Teraz przeglądałem inne twoje posty i się dopiero skapnąłem że było jeszcze 14 innych miesięcy z nofapem, masakrada :D Póki co nie zamierzam trzymać dłużej niż miesiąc, ale zobaczymy. Czas się ciągnie ale gra trwa.
Ogółem to raz, moim zdaniem ten czelendż powinien być tylko dla nieruchających, bo tak to jest nierówny. Dwa, na razie duży procent się trzyma, ale ciekawe ile osób odpadnie przez 7-dniową nieaktywność. Trzy, ciekawe ile osób pisze prawdę a ile oszukuje :D
@Mocade: wpisałem w google grafika pewną frazę nie spodziewając się że ujrzę odsłoniętą żeńską klatkę piersiową. Przez te kilka sekund zanim to wyłączyłem, soda zdążyła uderzyć do głowy, sprzęt się obudził, przynajmniej wiem że nadal działa, bo już miałem wątpliwości. Podobną sytuację miałem bodajże 3 listopada, lecz nie doszło do czynów zabronionych. Trzymam się.
@Mocade: Zaczynają się schody, problemy ze snem, jakaś taka nierównowaga wewnątrz. Chciałoby się strzelić z ogóra, mimo że super ciśnienia nie ma (pewnie przez siedzący tryb życia i brak formy ogólnie) ale nie ma takiej opcji, gra trwa.
Treść została ukryta...
źródło: comment_1637601724vqr2zLNVHR4y84ZvF0DAAP.jpg
Pobierz