@pschemo: Pamiętaj, ze to był pierwszy rozruch. Moj czas i tak nie był najdłuższy. O ile dobrze pamiętam, to rokordzista był starszy mistrz (tydzień czasu). Przy czym nikt z tego powodu nie płakał, bo nadgodziny były płatne (150% stawki podstawowej).
@prawy_mirek: Do mojego odejścia z branży nigdy nie udało się uruchomić ciągu parowego w automacie. Zawsze był potrzebny człowiek. W trakcie normalnej pracy układ działał perfekcyjnie. Ale uruchamianie, to była istna katorga.
Mireczki, potrzebuje pomocy! Tydzień temu, a nawet ponad, przeczytałam wpis o tym jak jeden żartowniś z pracy przechytrzył drugiego. Jeden drugiemu koledze z pracy zamoczył spodnie w jakiejś substancji i te spodnie mu tak stężały, że stały sie twarde jak kamień. Ktoś może podrzucić oryginał wpisu? Szukam od tyg... #help
Jak niektórzy pamiętają, Robercik był inteligenty inaczej. Ale nie tylko on, mi tez się udała ta sztuka kilka razy w życiu. Przypomniała mi się pewna historia związana ze Sulfubursztynianem. Specyfik był na tyle popularny w zakładzie, że wynosiło się go (czyt. kradło) na potęgę. Proceder urósł do takich rozmiarów, że kierownictwo tamtejszego wydziału zdecydowało się na zaplombowanie wszystkich miejsc, gdzie można było go spuszczać – włazy, pompy, wszystkie połączenia kołnierzowe, odpowietrzenia. Dosłownie
@catch: Nawet nie próbuje sobie tego wyobrazić. Nie pochwalił się, tak jak i ja. Tyle, ze on został zmuszony. Ja zrobiłem to z premedytacja. (╥﹏╥) 2:1 dla Robercika.
@syrena_elektro: Zdaje się, że przed każdym wpisem będę musiał dodawać swoisty FAQ. W zakładzie nie pracuje już od ponad 15 lat. Jak łatwo wiec wywnioskować ta (i poprzednie) historia wydarzyła się jeszcze wcześniej. Przy czym w tamtym czasie mieszkałem na osiedlu przyzakładowym. To nie był nawet Sosnowiec. To był Harlem.Na złom kradziono tam nawet żeliwne kaloryfery z korytarza, żeby było na wino marki wino. Wiec o jakich pokrywach studzienek mowa?
@Iperyt: W którymś z poprzednich wpisów wspominałem, ze w tamtym czasie, kiedy pracowałem, na produkcji była zbieranina ludzi różnych zawodów. Chemików można było policzyć na palcach jednej reki. Sam pracowałem z: weterynarzem, rolnikiem i operatorem koparki.
Zakładam tag #piorniknabudowie . Mam nadzieję, że niektóre moje historie i przygody Wam się spodobają. Od razu zaznaczam, że mam niewielki staż w porównaniu do wielu Mirków specjalistów z Wykopu.
Otóż mam bzika na punkcie awarii maszyn budowlanych. Głównie tych, które mają zamiar pracować na asfalcie pod obiektem. Chodzi o wycieki olejów (to z przewodów, z siłowników, ze źle dobranych uszczelek itp...). Jak
@piornik_z_sarenka: Ciesze się, ze udało mi się Ciebie namówić. ( ͡°͜ʖ͡°) Tag dodałem do obserwowanych. Co to jest ta "manitka"? A Miłosza wołaj od dziś Miłosz Obszczymurek ( ͡°͜ʖ͡°)