jestem totalnie zagubiony, mam 22 lata i pewnie powiece ze cale życie przedemna ale ja się czuje ze cale życie robie rzeczy których nienawidzę jednocześnie niewiedząc czego chce, w wieku 18 lat mialem mały biznes ponieważ nigdy nienawidziłem pracy na etacie (pracowałem od 15 roku życia) przez który się w------m w długi i musze je spłacać pracując na etacie którego nienawidzę przez co jestem podwójnie w-------y, a moje w--------e potęguje ze ja
Wróciłem do hobby które dawało mi niewyobrażalną frajdę na przełomie podstawówki i gimnazjum. I już mnie to nie jara. Ostatnia rzecz która dawała mi nadzieję na uśmiech, ekscytację. Jakoś mnie to przybiło. Fatalny okres w życiu mam ostatnio. Znaczy ostatnie lata są ogólnie fatalne ale jakoś tak nastrój mocno podupadł. Frustracja, smutek, żal. Wszystko wymieszane. Wystarczy coś małego a ja już mam ochotę walić gołymi pięściami w ścianę albo płakać. A radości
Chciałbym mieć jakiś kolegów, koleżanki czy dziewczynę (jej to nigdy nawet chuop nie miał). Nie być samotnym. A tak to nie ma z kim nawet porozmawiać w realu, spotkać się, czy popisać na Messengerze. Rodzeństwa nie mam jak moi rodzice. A dziadkowie i prawdziwie już nie żyją. Chuop próbuje szukać znajomych czy dziewczyny, ale to nic nie daje
Zalogowałem się na fejsbuka pierwszy raz od kilku miesięcy i wyświetliły mi się zdjęcia rówieśników z obron licencjackich i inżynierskich na studiach brvtalne