Słabo ze mną od dłuższego czasu, nie potrafię się pozbierać do kupy. Próbuje o siebie jakoś zadbać, ale mi ciągle nie wychodzi. Coraz bardziej się izoluje i wszystko co robię, robię na siłę bez żadnego przekonania.
Stwierdziłem, że będę sobie tutaj znowu pisał sam do siebie żeby może jakimś cudem odzyskać trochę samego siebie i jakoś wziąć się w garść.
@Rupert_Maklovitz: Na marazm może trochę pomoże przypomnienie / rozpoczęcie sobie czegoś co było ciekawe i dawało satysfakcję. Nigdy nie wiadomo czy to nie da choć trochę niewielkiego skoku pewności siebie, a przynajmniej zadowolenia z kontynuacji na nowo.
Próbowaliście kiedyś zasnąć jednocześnie będąc świadomym i od razu przejść w swisodny sen? Podobno tak można, jednak ilekroć próbowałem to się nie udawało. Za chwilę kolejna próba, obym nie odpłynął.
źródło: ls
Pobierz