tqvcal
Mój ojciec wyszedł wczoraj ze szpitala, do którego chodzi regularnie (przewlekła choroba). Większość personelu "wschód". Nasi na zachodzie. Z czterech oddziałów otwartych 2 lata temu działają aktualnie dwa. Połowa lekarzy chce spierd*lać, bo zwyczajnie mają dość. Jest ogromna szansa, że służba j*bnie całkiem. Wręcz zdziwiony jestem, że to się jeszcze "się kula", choć mam świadomość, że kosztem galopującego długu publicznego.

