It's alive! Hugokopter o którym wspominałem tutaj działa jak należy, chociaż zaliczył już jedno drzewo, jednego krzaka i prawie jedną parę emerytów z psem. Zapierdziela jak mały samochodzik, łatwo go z oczu stracić, tym samym łatwo stracić orientacje i walnąć się w drzewo/krzaka/emerytów. Więc póki nie zaopatrzę go w jakiś video transmiter, to tak latam na pół gwizdka. Cały czas sprawdzam jak wysoko można nim się wyprawić, ale tu granice wyznacza albo

stepBYstep










