Nienawidzę życia i chciałbym się nigdy nie urodzić, mimo że niby obiektywnie nie mam na co narzekać (tak mi mówią). Nie mogę też nawet tego nikomu powiedzieć w prawdziwym życiu, bo nikt nie chce słuchać takiego gówna i miało by to dla mnie negatywne konsekwencje. Z resztą mam kontakt tylko z 2 osobami, literalnie z nikim się nie widuję i nie rozmawiam poza internetem. Czyli cierp, podkul ogon i siedź cicho czekając
#przegryw