Ojciec nie żyje, mama jest chora, a ja łagodzę gehennę życia nadużywaniem od czasu do czasu pregabaliny albo alkoholu. I tak czas sobie płynie, dzień za dniem, każdy wypełniony wielkim stresem i samotnością. Coraz bliżej śmierci. Jeszcze te zaburzenia lękowe prowadzące raz na jakiś czas do ataków paniki. To akurat jest straszne.
Ale nie chcę żeby ktokolwiek się o mnie martwił, może ja mógłbym komuś tu jakoś pomóc? #przegryw
@samotcel: (╥﹏╥) Współczuję mocno (づ•﹏•) Też zagłuszałem ból psychiczny depresantami na OUN typu benzo, pregaba, alko, baklo, itp., ale za często i za dużo i wprowadziłem się w jeszcze większe bagno. Może doraźnie i jest to dobre. A zresztą, co nam w tym życiu już zostało...
Miałem sen, w którym wróciłem do czasów szkolnych i jechaliśmy gdzieś autokarem i nikt ze mną nie chciał usiąść. Czyli w sumie tak jak było za czasów szkolnych, bo raczej nie miałem kolegów. Dzięki mózgu za gnębienie #przegryw